Forever
![]()
Zamienniki
Nie zawsze trzeba kupowac drogie, japońskie części - zamienniki bywają lepsze, a na pewno
tańsze...
Silnik Swift'a w Samurai'u
Rozpadł się silnik mojego samochodu - model G13B rocznik '89. Uszkodzenia i
zużycie reszty elementów spowodowały, że rozgłądałem się za czymś w całości.
Namierzyłem silnik od Suzuki Swift w bardzo dobrej cenie - 2000 PLN + VAT (schrott,
z samochodu z 97/98 roku), model G13BA. Takie silniki montuje się w nowych
modelach Samurai'a, a różnią się one od starszych osprzętem - gaźnik zamieniono na
jednopunktowy wtrysk, co pociągęło za sobą elektryczną pompę paliwa, inny wałek
rozrządu i trochę elektroniki sterującej. Nowy silnik ma mniejszą o 26 cm3 pojemność
(1298/1324 cm3), stąd też większy stopień kompresji. Niestety mój nowy silnik był
"golasem", bo ktoś już wcześniej kupił jego osprzęt. Przyspożyło mi to (a
w zasadzie mechanikom, którzy to robili) sporo kłopotów, szczególnie napęd wałka
rozrządu. Wał w nowym silnku, nie był wyposażony z zębatkę, która napędza aparat
zapłonowy. Można ją jednak zdjąć ze starego egzemplaża, ale jest to niema
równoznaczne z jego zniszczeniem. U mnie nie miało to znaczenia, bo był on uszkodzony,
więc po odpiłowaniu końcówki i zdjęciu zębatki, trafiła ona na nowy wałek.
Nawiasem mówiąc wałek rozrządu kosztuje za zachodnią granicą ok. 600 PLN, a w
USA można kupić lepszy niż oryginalny (lepsza charakterystyka rozrządu) już na 110
USD !!!
Amortyzator kierownicy
(czytaj też na dole strony)
Po ośmiu latach życia mojego samochodu amortyzator kierownicy miał prawo stać
się pompką. Nowy kosztuje jednak ponad 600 PLN !!! (97/98). Dla porównania amortyzatory
przy kołach do tego auta kosztowały 2x130 PLN - przód, Monroe oraz 2x180 PLN - tył,
Kayaba (06.97) => w sumie 620 PLN. Szukałem więc rozwiązań alternatywnych i
kupiłem podobny amortyzator od Volkswagena (tzw. VW bus'a) za 130 PLN. Jest prawie
idealny - byłby idealny, gdyby był o 2 cm dłuższy i na to polecam zwrócić uwagę
przy ewentualnym wyborze zamiennika. Zbyt krótki amortyzator będzie ograniczał
maksymalny skręt kół w lewo, co może powodować jego szybkie zużywanie, lub nawet
urwanie. Ważne jest też, aby podobne były otwory na śrubę mocującą w gumowych
simenblock'ach (nie wiem, czy tak się to pisze). W moim, jeden z otworów był abyt
mały, ale dało się wyjąć tulejkę osadzoną w gumie.
Powyższy eksperyment był odpowiedni na miarę swoich czasów, ale po pewnym czasie
okazało się, żeamortyzator znów jest "słaby". Założyłem zatem potężny
amortyzator Bilstein (taki, jak do koła, tyle ze słabszy). Jest bardzo wydajny i tłumi
idealnie, ale niestety ma jedną wadę. Jako amortyzator olejowo-gazowy rozpręża się
samoczynnie, co powoduje ściąganie auta w lewo. Nie nalezy sobie również obiecywać,
że potężny amortyzator, lub nawet dwa poprawią to, co zepsuła geometria w przypadku
podnoszenia zawieszenia. Problemy z szarpaniem kierownicy przez koła wynikają głównie
ze złego prowadzenia drążka do przekładni kierownicy i żaden amortyzator tego nie
zniweluje.
Pompa paliwa od "malucha"
Zastanawiam sie ile kosztuje pompa paliwa do Samurai'a, choć to w zasadzie nie
istotne, bo u mnie jest zamontowana pompa od Fiat'a, do kupienia na stacji CPN za jakieś
30 PLN. Jedynym problemem jest popychacz, napędzający pompę, który przenosi napęd z
krzywki na wałku rozrządu. U mnie wykonano go z części zaworu, ale wygląda jak
niewielki, metalowy pręt (coś jak gwóźdź bez łebka)
Reflektory od Żuka, kierunkowskazy od Malucha i tylne światła
od przyczepy
Bardzo bolało mnie, że w reflektory mojego samochodu nie mogę włożyć
żarówek halogenowych H4 (w niektórych egzemplażach jest to możliwe). Szukałem zatem
zamiennika w dobrej cenie. Kolega poradził mi reflektory od starego modelu Żuka,
pokazując mi je w swoim aucie. Należy zatem za mniej niż 50 PLN zakupić element
reflektora (bez metalowej ramki do mocowania) i umieścić go w miejscu orginalnego
. Problemem są światła pozycyjne, które znajdują się w
zderzaku. Wymieniłem je również (jedno światełko zostało zniszczone w wyniku ataku
samochodem na drzewo w lesie, w wydaniu mojej dziewczyny), jak zwykle na tańsze, niż od
Suzuki. Wymagało to jedynie wspawania małych blaszek w zderzak. Kierunkowskazy Malucha
są nieco krótsze, ale wyglądaja bardzo ładnie, a małe oprawki świateł pozycyjnych,
przeniesione do reflektorów głównych potrzebują uszczelnienia silikonem, jeśli
zamierzamy topić je w wodzie.
Na jednym z rajdów, pękająca linka holownicza samochodu wyciągającego mnie z błota,
wybiła tylny reflektor. Sprawdziłem cenę: trzy kawałki kolorowego plastiku kosztowały
340 PLN!!! Ponieważ zmuszony byłem do wymiany świateł z obu stron (drugi reflektor
był klejony przez poprzednich właścicieli), potrzebowałem czegoś za normalne
pieniądze. Po długich poszukiwaniach, koncepcjach wykonania zderzaka tak, aby
zaadoptować inne reflektory, znalazłem bardzo ładne i tanie (35 PLN za oba), a
pochodzą od niezidentyfikowanej przyczepy polskiej produkcji
. Nie posiadają elementu białego, więc konieczne jest
dorobienie światełka cofania, za swoją cenę jednak nie mogą mieć wszystkiego.
Knieczne są również wspawane blaszki dla mocowania oraz nieco przeróbek kabli.
Wymiana łożysk w reduktorze
Strasznnie męczyło mnie szumienie łożysk w reduktorze. Podobno po około 8-10
latach japońskie łożyska z Suzuki tak mają i należy z tym żyć, lub je wymienić.
Nie polecam jednak robić tego bez instrukcji serwisowej (jestem posiadaczem takowych) oraz bez prasy do wypychania łożysk z obudowy
reduktora.
Łożysk w reduktorze jest 5. Oczywiście oryginalne swoje kosztują (4 po 180 PLN i 1 za
140 PLN), ale można kupić odpowiedniki np. produkcji SKF po ok. 35 PLN za szt. Problemem
może być jedynie największe z nich (NSK 6306N), posiadające specjalny kołnież
służący jego mocowaniu. Ja kupiłem oryginalne (za 140 PLN), ale mój kolega dobrał to
łożysko u SKF, naciął rowek i przełożył pierścień. Rasumując z reduktora
wyjąłem: NSK 6306N (Suzuki part number 08173-63060), NSK 63/22 oraz NSK 63/28 (3
szt). Wystarczy namienić producenta NSK na SKF i sprawa z głowy. Rozsądna wydaje się
również wymiana uszczelniaczy każdego z wałów (ok 35 PLN za szt.) - 2 x 29972-80050
oraz 29971-83050.
Moja historia skończyła się jednak zakupem używanego reduktora w całości (1200 PLN,
11.98), ponieważ nieuważne ruchu ciężkim młotkiem przy rozbieraniu remontowanego
egzemplarza doprowadziły do uszkodzenia, w wyniku którego reduktor
"wyskakiwał" w położenie bez przeniesienia napędu.
Kardan wału napędowego
Zdażyło się, że przy pewnej prędkości dźwignia reduktora trzęsła się
niemiłosiernie. Po oględzinach wałów napędowych okazało się, że uskodzony jest
jeden z krzyżaków kardana na wale od skrzyni do reduktora. Oryginał kosztuje 180 PLN
ale polecam poszukać innego (żaden z polskich się nie nada!) o wymiarach ja na rysunku, który powinien kosztować ok. 20 DM + to, co
zarabia sprzedawca.
Generalna sugestia: jeśli dzwignia reduktora drży, to wynika to z niewyważenia wałów
(najwiekszy wpływ ma tutaj środkowy), zużytych krzyżaków, lub wieloklinów na
wałach. Dla celów poznawczych polecam oględziny przy pracy silnika, czyli ostrożne
podglądanie kręcących się wałów z uniesionym conajmniej jednym kołem napędzanej
osi. Szarpanie ręką nie pokaże niewyważenia wału.
daniels
1. niestety, nieprawda jest, jakoby pasowaly z POLONEZA. Po dokonaniu pomiarow
stwierdzam, ze nijak ich dopasowac sie nie da - w szklance maja ok 24 mm zamiast 25 mm (a
to juz zupelnie dyskwalifikuje) oraz wysokosc oscyluje w granicach 62 mm.
2. zadna firma nie robi zamiennikow o wymiarach 25 mm x 64 mm (czyli dokladnie do
samuraja). Byc moze ten wymiar jest zastrzezony, czasami tak bywa (czesto w toyocie) i
wtedy jedynie szukac w serwisie. Jako, ze w serwisie krzyżak do sj kosztuje 220-250 PLN
impreza jest droga. Ale jest wyjscie: jest duzo zamiennikow o wymiarach 25 mm x 63,8 mm,
np. japonskiej firmy GMB (numer katalogowy wg katalogu JC G95001). Zasadniczo 0,2 mm nie
powinno nic robic, jha juz kombinowalem blaszki 0,1 mm pod pierscien segera, ale... nie
trzeba tego robic! :)) Bowiem dziala tu patent firmy GMB na obejscie zakazu wymiaru 64 mm
(tak sadze), tj. dolaczone pierscienie segera sa grubsze wlasnie o 0,1 mm od oryginalow -
zatem po zmontowaniu wychodzi na to samo... Jednego tylko inzynierowie z GMB nie
przewidzieli: dolaczony pierscien zabezpieczajacy uniemozliwa montaz kalamitki :(( Trzeba
rzeczony pierscien nieco przyciac :)) Cena krzyzaka: 50-55 PLN brutto zaleznie od upustow
w zaprzyjaznionym sklepie.
Sebastian
Zobacz też stronę zamienniki
Uszczelniacz łożyska przedniego koła
Po wymianie łożysk na SKF'y, z przedniego mostu zaczął się wydobywać olej, płynąc
bezpośrednio po tarczy hamulcowej. Jak łatwo się domyśleć, obniżyło to zdolność
hamowania do lekkiego spowalniania. Po wielu eksperymentach z polskimi uszczelniaczami
(Inco) konkluzja jest prosta - kupić oryginalny za 35PLN!
No i jeszcze jedno - na jedno koło przypadają dwa uszczelniacze. Za trzymanie oleju
wewnątrz mostu jest odpowiedzialny uszczelniacz pochwy mostu (a nie ten drugi) i mozna go
kupić za kilka złotych. Nie należy zatem za wszystkie problemy winić uszczelniacza w
okolicach łożysk...
Wymiana łożysk w skrzyni biegów
Wyjąca skrzynia biegów niestety nie zawsze oznacza zużyte łożyska. Równie
silnie i głośno wyją koła zębate i nie można już tego zmienić, gdy elementy są
wyrobione. Wymiana łożysk w mojej skrzyni nie dała wielkich efektów, ale nauczyła
mnie sporo. Dopiero jednak po trzecim rozebraniu skrzyni uzyskałem pewną sprawność w
jej remontowaniu. Dobra rada: skrzyni nie wyjmuje się na siłę, a sposobem. Należy
przekręcić ją nieco zdejmując jednocześnie z wałka sprzęgłowego i odsuwając w
tył (jeśli nie w jedną stronę, to w drugą). Siłowe wyciąganie skrzyni, czy
lewarowanie silnika tak, aby uzyskać więcej miejsca niczego nie da!
No i jeszcze jedno: z łożyskami igiełkowymi jest problem, gdyż nie można wszystkich
kupić. Można je zastąpić przez odpowiedniej grubości igiełki bez kosza -
rozwiązanie będzie nawet trwalsze, bo więcej punktów podparcia. Łożysko igiełkowe
wałka sprzęgłowego należy wymienić na pewno i można kupić polskie, lub odpowiednik
za kilkanaście złotych. Szczególnej staranności polecam montaż łożysk tzw. choinki,
czyli dolnego wałka skrzyni, gdzyż wszelkie nieosiowości "bądą wyły", gdy
tylko puścisz sprzęgło...
Gaźnik Suzuki jest kiepski...
Jeśli też masz problemy z gaźnikiem, nie bardzo wiesz jak go regulować, lub
zbyt wiele pieniędzy zostawiasz u gaźnikowców, to wymień go na egzemplarz z Hundai'a
Pony. Pasuje on idealnie do kolektora i chwytu powietrza Suzuki
(ewentualnie go dogniesz). Wymaga jedynie instalacji linki ręcznego ssania i zaślepienia
kilku otworów podciśnieniowych. Gaźnik ten jest znacznie lepszy (auto jest żwawsze) i
łatwiej go regulować, choć zwykle używany, znaczy mocno zużyty i zniszczony. Wygląd
jednak nie do końca jest sprawą istotną w jego doskonałym działaniu. Podsumowując:
kupić używany gażnik z dowolnego Pony (kilka typów - wszystkie dobre i do siebie
podobne), wyczyścić, ewentualnie oddać do gaźnikowca do przejrzenia i regulacji,
założyć i jeździć!!!
Ostatnia modyfikacja: 08.2007