
Pożeracz bezdroży, a jazda w terenie
Od ponad półtora roku o niczym nie pisałem, ale za namową Sąsiada, czyli Daniela postanowiłem wymienić rzeczy, o jakie wzbogacił się bądź też zubożył mój Samuraj. Od roku odpowiadałem Danielowi, że nie ma, o czym napisać, ale tymczasem postanowiłem sprawdzić, czym się różni pojazd sprzedawany w salonie jako POŻERACZ BEZDROŻY (pod takim hasłem go kupiłem) od auta, któremu zdarza się pojeździć w terenie. Czyli co zmieniłem przez 3 lata użytkowania.
Opony
Po opisywanych wcześniej przymiarkach
skończyło się na Herculesach Terra Trac OTR – 215/75/R15.
Piszę o nich, chociaż bliski jestem już wymiany (w związku
z planowanym skokiem na 30”). Opony przejechały około 15 tysięcy,
ale powoli widać już ich zużycie. Generalnie nie mogę im
wiele zarzucić – na kamieniach OK (sprawdzone na Ukrainie), błoto OK
(o ile nie jest to szlam, wtedy odmawiają posłuszeństwa), szosa
(…..przyzwyczaiłem się).

Sprzęgiełka
Aż dziwnie o tym pisać, ale kupiona
przeze mnie wersja nie posiadała ich, a automatyczne nie zostały
fabrycznie zamontowane, więc trzeba było zainwestować.

Przód – czyli zderzak, wyciągarka,
reflektory itd.



Wygląda to tak i całkiem dobrze służy. Ostatnio dodane zostały „wąsy” na zawijanie liny od wyciągarki na zderzaku w celu oszczędzania prądu, czasu i …..mojego pilota.
Progi
Po kilku wersjach wykonywanych przez Panów
mówiących, że „potrafią zrobić” doszliśmy, ale
już z Kolegami, do wersji ostatecznej. Ale to nie koniec. Niedługo
powstanie zdejmowana klatka, która będzie się łączyła
z progami (chyba, że się nie uda
J).

Podwozie
Pod samochodem pojawiały się
różne wersje osłon, ale w tej chwili założone są
już docelowe, które się sprawdzają. Na zdjęciach widać
płytę chroniącą drążki, osłonę na
przedni most oraz płytę pod reduktorem.



Ponadto założono odpowietrzenia
mostów, dodano pióra do resorów i zmieniono fabryczne amortyzatory na
Bilstein’a.




Z innych rzeczy warto wymienić lift
nadwozia.

Wnętrze
Po pierwsze usunięte zostały tylne
fotele. Na ich miejscu pojawiły się skrzynie na różne rzeczy,
które zrobiliśmy z pojemników do rozrabiania zaprawy murarskiej. Tuż
za nimi zmieścił się hi-lift. Pod sufitem widać
siatkę na suche ubrania i inne wrażliwe na wodę rzeczy (auto już
miało mokre przygody). A propos wody to w podłodze zamontowane
są sitka od wanny, w celu szybszego spuszczania ewentualnej wody z kabiny
J.




Z drobiazgów – sterowanie wyciągarką
odbywa się z kabiny, możliwe jest też odcięcie zasilania
wyciągarki. Przekaźniki wyciągarki zamontowane są w komorze
silnika, obok tradycyjnego podnośnika.



Snorkel
Po analizie bardziej inwazyjnych, ale tańszych pomysłów
skończyło się na rozwiązaniu dość kosztownym - AIRTEC. Moje pierwsze
wrażenie było takie, że mam zbyt małe auto do tego snorkel'a :-) Co mnie zdziwiło, to fakt, że snorkel za ponad
1,5 tys. PLN jest zwykłą rurą - żadnych dodatkowych filtrów, ciekawostek......nuuuuda
i rozczarowanie. Zobaczymy co będzie w terenie...



Już wiem, że ww. lista będzie
niedługo nieaktualna, bo Pożeracz Bezdroży (tylko według
dealer’a oczywiście) będzie poddawany kolejnym przeróbkom. Do czego
one zaprowadzą jeszcze nie wiem, ale cieszę się z „budowania
auta”.
Marcin Szindler 11.2004