![]()
Moje początki z resorami YJ
Jeśli jeszcze nie masz złych doświadczeń z fabrycznymi resorami, a twój kręgosłup
nadal jest w dobrym stanie, to poniższy materiał raczej nie wyda Ci się interesujący.
Jeśli jednak masz dość połamanych resorów w swoim Suzuki, to być może zainteresują
Cię modyfikacje podpatrzone za oceanem, wykorzystujące resory od Wranglera.
Fabryczne resory Suzuki są dość krótkie i wykonane ze stosunkowo wąskiego materiału.
Powoduje to ich twardą pracę i częste pękanie w trudnych warunkach terenowych,
spowodowane zmęczeniem materiału (rzadko spotykamy nowe auto w terenie, bo to raczej
szkoda), albo amokiem opentańczym (który jest silniejszy od normalnego człowieka).
Tylny resor ma 39" długości, natomiast przedni 37". Znane są rozmaite ich
modyfikacje, które zwiększają trwałość rozwiązania (np. dodawanie pióra, czy tez
wymiana niektórych piór na grubsze). Jest także kilka sprawdzonych i popularnych
zestawów resorów amerykańskich, m.in. Calmini, OldManEmu, czy BDS, które zwykle
podnoszą nieco zawieszenie, ale przede wszystkim pozwalają na bardzo elastyczną pracę
zewieszenia przez zwiększoną długość resorów. Niemniej jednak szerokość
wykorzystywanego materiału to ciągle 50mm i nawet najlepsze importowane resory można
skutecznie zakatować w terenie, a nie są przecież tanie!
Dlatego właśnie, po kolejnym pęknięciu resora (nie zliczę już którym),
postanowiłem zmienić resory Suzuki w/g sprawdzonej koncepcji, czyli zastosować resory
fabryczne od Jeepa Wranglera YJ. Po ich zdobyciu wykonałem prosty test - stanąłem
jedną nogą na położonym na ziemi resorze Suzuki, a drugą na resorze Jeepa. Różnica
jest zaskakująco duża - resor Suzuki jest sztywny i niemal w ogóle nie da się go
ugiąć (ważę jakies 75kg), natomiast YJ pracował bardzo elastycznie! Dodam jeszcze, ze
przedni i tylny resor YJ mają długość 46" i różnią się ilością piór.
Na początku tej modyfikacji przyjąłem założenie, że nie będę nadmiernie ingerował
w ramę Suzuki i wykorzystam możliwie najwięcej oryginalnych punktów mocowań resorów
fabrycznych. Przejrzałem również oferowane w USA zestawy pozwalające na wymianę
resorów bez cięcia i spawania ramy. Na podstawie tych obserwacji wykonałem z ogólnie
dostępnych materiałów wszystkie niezbędne elementy, które modelowałem na zapasowej
ramie, aby następnie przenieść je do mojego pojazdu:
Zobacz więcej szczegółów na dole tej strony - niektóre elementy były wykorzystywane w kolejnych modyfikacjach tego zawieszenia.
Resory Wranglera, S/R
Tył Suzuki na przód, tył Wranglera na tył
Modyfikacja daje szereg zalet, bez namiernej ingerencji w zawieszenie, nie daje natomiast
zbyt wielkiego liftu (patrz trzy pierwsze zdjęcia). Niemniej praca takiego zawieszenia
jest znakomita, a resory Wranglera powinny być znacznie bardziej wytrzymałe w
porównaniu z fabrycznymi Suzuki. Poniżej zamieszczam jedynie kilka zdjeć szczegółó
tego zawieszenia. Ponieważ nie mam własnych doświadczeń z dokładnie tego typu
zestawem, polecam tekst Karola Leszczyńskiego,
który modyfikację taką wykonał i opisał jej szczegóły
YJ + SPOA
Modyfikacja daje niezwykle duży wykrzyż! Niemniej jednak wymaga bardzo dużej ingerencji
w zawieszenie i ma kilka "śliskich punktów" (patrz zdjęcia szczegółów
poniżej).
Co dalej?
Szczegóły dotyczące SPOA S/R (dodano 21.04.2004)
A tak nie należy robic! (dodano 12.05.2004)
Drążki tak wykonane pozwolą wprawdzie zakończyć
modyfikację SPOA, ale uważam, że taka "zmota" na pewno się zemści w
terenie!
Ostatnia modyfikacja: 03.2005